„Kiedy dorośniesz, odkryjesz, że masz dwie ręce: jedną, by pomagać sobie, i drugą, by pomagać innym”.
— Audrey Hepburn
Piękne słowa. I chyba bardzo prawdziwe.
Bo żeby pomagać innym, trzeba też nauczyć się troszczyć o siebie. Trzeba mieć siłę, żeby stanąć na własnych nogach, zadbać o siebie i swoich bliskich. Ale ta siła nabiera jeszcze większego sensu wtedy, kiedy potrafimy wyciągnąć rękę także do drugiego człowieka.
Dziś chcę napisać kilka słów o wolontariacie.
I wcale nie mam na myśli tylko wolontariatu w naszej Fundacji. Myślę o wolontariacie szerzej. O pomaganiu — gdziekolwiek jesteśmy i na jakimkolwiek etapie życia się znajdujemy.
Wierzę, że dzieci trzeba od najmłodszych lat uczyć, że pomaganie ma sens. Że warto zauważyć drugiego człowieka. Zrobić coś dla kogoś bez oczekiwania nagrody. Poświęcić swój czas, siły, uwagę.
Bo wolontariat to nie tylko pomoc komuś.
To także lekcja empatii. Lekcja odpowiedzialności. Lekcja wdzięczności. I lekcja człowieczeństwa.
Dziecko, które doświadcza tego, że może być potrzebne, że jego obecność, czas i dobre serce mogą komuś sprawić radość albo przynieść ulgę, zabiera tę lekcję ze sobą w dorosłość.
I może właśnie wtedy, kiedy dorośnie, odkryje, że ma nie jedną, ale dwie silne ręce.
Jedną, żeby zadbać o siebie.
O swoje życie.
A drugą — żeby podać ją komuś, kto właśnie jej potrzebuje.
Dlatego zachęcam Was do wolontariatu.
Do pomagania.
Do szukania swojego miejsca, w którym możecie zrobić coś dobrego.
Nie musicie zmieniać całego świata.
Czasem wystarczy, że dla jednego człowieka zmienicie jeden dzień. ❤️
Wasza s. Tymka



