To nie jest zwykły przyjazd dla zrobienia kilku zdjęć i wrzucenia w świat…
To nie jest też przyjazd żeby pogłaskać, dać cukierka i tak od wioski do wioski. Zbudowaliśmy tu piękne relacje. Każdy swoją. Myślę, że mamy w sobie ten dar odczuwania mocno zakorzeniony. Kolejny raz wiem, że CZAS jest najcenniejszą wartością jaką można podarować drugiemu człowiekowi, zwłaszcza dziecku. Słodycze czy zabawki są zawsze na czasie, ale zaraz są odkładane bo fajniejsze jest bycie razem. Nie da się opisać tego jak na widok każdego z nas dzieci reagują. Jak się uśmiechają czy szukają wzrokiem podczas zabawy na świetlicy. Nie da się opisać, ale też nie ma takiej potrzeby. To widok tylko dla nas.
Mój chrześniak ma się bardzo dobrze, pod każdym względem 😍 Sami zobaczcie na zdjęciu 🙂 Jak Go poznałem w zeszłym roku, rokowania nie były optymistyczne. Niedożywienie, malaria, AIDS, brak sił a do tego waga 8 kg u 3-latka. Dzisiaj nie trzeba go namawiać do jedzenia, do zabawy i dobrze sobie radzi w swoim świecie. Rano płakał bo chciał do mamy a po południu płakał bo nie chciał wracać do domu 🥰
Jacek



